Kryminały, książki sensacyjne, horrory, nowości wydawnicze, recenzje, wywiady, autorzy, media. Oblicza strachu w książce i obrazach.
Blog > Komentarze do wpisu

Na krańcu

Druga część Kwartetu olandzkiego, podobnie jak poprzednia powieść Johana Theorina, wprawia w zachwyt

 

To wspaniała książka, poruszająca tematy daleko wykraczające poza zwykły kryminał, a jednak ani na chwilę nietracąca napięcia charakterystycznego dla tego typu literatury. Wciągająca, wstrząsająco smutna, z niezwykłą atmosferą, wynikającą z połączenia opisów emocji i losu bohaterów z obrazami nieokiełznanej, dzikiej przyrody, Nocna zamieć na pewno trafi do kanonu lektur miłośników kryminałów.

 

 

obraz

Kilka tygodni wystarczyło, żeby Square oczarował blogerów fotograficznych i zajął pierwsze miejsce w ich rankingu. Jego oszczędne północne krajobrazy zostały uznane za najlepsze wśród setki nominowanych.

 

 

obraz

 

 

 

obraz

 

 

Młode małżeństwo po trudnych doświadczeniach życiowych przenosi się ze Sztokholmu do Åludden na północnej Olandii. Joakim i Katrine Westinowie kupują stary dom, dawną siedzibę latarników, by z dziećmi wieść tam spokojne i uporządkowane wiejskie życie. Przynajmniej tak zakładają… Intensywnie zajmują się remontem budynku i odkrywaniem jego tajemnic. A tych jest sporo. Dom powstał z bali po rozbitym w 1846 roku w czasie koszmarnej zamieci statku Christian Ludwig. Od tego czasu cieszy się złą sławą, choć nie do końca wiadomo dlaczego. Czy za to, co spotyka Joakima i Katrin, odpowiadają zmarli – zarówno marynarze ze statku, jak i kolejni właściciele domu – wciąż błąkający się po pomieszczeniach wiekowego domostwa? Czy może po prostu chcą ich skrzywdzić źli ludzie?

 

obraz

 

 

Tragiczne wydarzenia, które stają się udziałem rodziny Westinów, rozpoczynają się od śmierci Katrin. Wszyscy uznają tę śmierć za wypadek, jednak pewna młoda policjantka, Tilda Davidsson, nie może oprzeć się wrażeniu, że coś tu jest nie tak. Utwierdza ją w tym jej dziadek Gerlof, pamiętający dawne historie mieszkańców Olandii. Co tak naprawdę wydarzyło się w Åludden? Kto czy co stoi za tym wszystkim? Czy Tildzie uda się dotrzeć do prawdy?

 

 

obraz

 

 

obraz

 

 

W tle wątku kryminalnego rozgrywa się dramat zrozpaczonego wdowca i osieroconych dzieci. Autor w przejmujący sposób pokazuje proces żałoby, narastającego smutku i otępienia, jakie spowodowała śmierć w rodzinie. W poszukiwaniu śladów obecności zmarłej żony Joakim trafia w oborze na pewną ścianę, ścianę z nazwiskami zmarłych osób…

 

 

obraz

 

 

W tym samym czasie trójka złodziei plądrująca okoliczne domy przymierza się do włamania w Åludden. Są coraz bardziej bezwzględni i brutalni…

 

obraz

 

 

obraz

 

 

obraz

 

 

Obok opisu współczesnej Olandii w powieści Theorina pojawia się narracja poboczna, która wciąż splata się z główną historią. Pamiętnik Mirji Rambe to próba rekonstrukcji losów wielu mieszkańców starego domu, przeplatanej z nieuchronną zapowiedzią tragicznych wydarzeń. Ten dom jest jak kronika, ale też jak okrutny sędzia. „Ze szczytu wzniesienia patrzy na nią [na jedną z bohaterek przywoływanych przez Mirję] dom Åludden – dach głównego budynku jest pokryty bielą, ale okna są ciemne jak węgiel. Czarne jak przeręble, jak oczy pełne gniewu. Jak spojrzenie Boga, myśli” [s. 157). Jak się okazuje, opowieści z książki Rambe mają daleko większy zasięg i dużo głębsze znaczenie, niż się pozornie wydaje. Dzięki nim bohaterowie, ale i czytelnicy, mogą zrozumieć, na czym polega uwikłanie w wielopokoleniowe dzieje. Aby to pojąć, trzeba dojść na kraniec… w Åludden jest to możliwe. „Zejść nad wodę koło Åludden, to jakby dotrzeć na kraniec świata. To jak kres długiej podróży z dala od ludzi” (s. 27). Być może dlatego, że mieszkańcy Olandii są mocno związani z morzem i przyrodą: z wodą, prądami morskimi, wiatrem, ponurą i duszącą mgłą czy wreszcie ze śnieżną zamiecią, której nie są w stanie zwyciężyć – można przed nią tylko uciekać… Przyroda dziwnie współgra z okrutnymi czynami bohaterów, zmusza ich do zmierzenia się ze sobą nawzajem, ale też z własnym wnętrzem. Niejako otwiera ich na samych siebie, każąc postępować w sposób nieobliczalny i dziki: „Tumany śniegu przetaczały się przez szosę i w świetle reflektorów wyglądało tak, jak gdyby przewijał się przed nią czarno-biały film. […] Opady coraz bardziej przypominały gęsty, biały dym unoszący się nad brzegiem. Gdzie tylko śnieg się przyczepił, tworzyły się kopce i w mig urastały do wałów. […] Burza przewalała się przez drogę jak skowyt […]” (s. 367).

 

 

obraz

 

Nocna zamieć to spora dawka znakomitej literatury, z charakterystyczną i niczym nieporównywalną atmosferą. Obyśmy szybko doczekali się tłumaczenia następnej części Kwartetu olandzkiego!

 

 

Bibliotekarka

 

niedziela, 25 kwietnia 2010, seriazestrachem

Polecane wpisy

Kontakt:
seriazestrachem@gmail.com